advert 1
advert 2
advert 3
Zapisz sie
na kurs uwodzenia

I odbierz swoje prezenty
Calkowicie za darmo.

ZAPISZ SIE TERAZ !!!
Zgadzam sie z Polityka Prywatnosci
lub dowiedz sie wiecej o
Kursie Uwodzenia
Uwodzenie Kobiet - zajrzyj i poznaj techniki uwodzenia kobiet
Kobiety
W poszukiwaniu punktu G PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Wednesday, 07 January 2009 11:51

Mężczyzna klęczy między nogami kobiety, jego pośladki spoczywają na piętach. Kobieta leży na plecach, jej nogi są zgięte, kolana rozsuwają się szeroko - wszystko, by zapewnić swojemu kochankowi jak najlepszy dostęp. Jego męskość wchodzi w nią, ale nie głęboko. Jego biodra kołyszą się lekko. Mężczyzna wykonuje szybkie i zarazem delikatne ruchy. Nie są to typowe pchnięcia. Żołądź członka jedynie głaszcze górną ściankę pochwy, tuż za jej wejściem. Kochanek czuje, że w tej pozycji może trwać i trwać, bez końca. Jednak koniec nachodzi i zalewa kobietę potężną falą rozkoszy.

 

Znawcy ars amandi powiedzą zaraz:

- To był klasyczny przykład stymulacji punktu G.

Sceptycy odkrzykną im:

- Nauka nie potwierdziła jeszcze, że ten mityczny punkt istnieje.

 

Co to jest punkt G?

 

Punkt G to strefa silnie erogenna mogąca znajdować się na przedniej ścianie pochwy. Ze względu na mocne unerwienie tego miejsca uważa się je za drugi po łechtaczce punkt erogenny pod względem możliwości pobudzenia kobiety i tym samym doprowadzenia jej do orgazmu. Punkt G jest niewiele większy od ziarnka grochu i można go wyczuć wsuwając do pochwy palec wskazujący lub środkowy.

 

Szukanie punktu G należy zacząć od odpowiedniego ułożenia partnerki. Zazwyczaj proponuje się, by kobieta położyła się na plecach i nieco uniosła nogi. Partner powinien wsunąć do jej pochwy palec skierowany opuszkiem do góry a następnie zgiąć go nieznacznie. Ta część pochwy, na którą natrafi opuszek partnera to właśnie miejsce, w którym powinien znajdować się punkt G. Powinien, bo nikt jeszcze nie stwierdził 100 procentowo, że punkt G istnieje i że musi go posiadać każda kobieta.

 

Grafenberg - wielki odkrywca

 

„Okolica między cewką moczową a przednią ścianą szyjki macicy nazywana jest przestrzenią Grafenberga, inaczej punktem G”. Dlaczego akurat „przestrzenią Grafenberga”? Dlatego, że to właśnie ten niemiecki ginekolog jako pierwszy opisał ów punkt. Grafenberg stwierdził, że w pochwie podnieconej kobiety znajduje się niewielkie wzniesienie, które jest splotem wielu zakończeń nerwowych i naczyń krwionośnych. Podrażnianie tego punktu prowadziło, jak zaobserwował badacz, do wzrostu pobudzenia kobiety, a to z kolei do orgazmu.

 Następni poszukiwacze punktu G starali się udowodnić istnienie, lub nieistnienie punktu kolejnymi badaniami. Kobiety poddawano np. badaniom palpacyjnym. Badania te polegały na dotykaniu przez naukowców palcem wnętrza pochwy. W innych seriach klinicznych poszukiwań punktu G do wnętrza kobiecej pochwy wkładano różne przyrządy np. specjalne baloniki. Innym razem pozwalano, by punktu G poszukiwali partnerzy „doświadczalnych króliczków”. Wszystko mierzono, notowano, zestawiano w statystykach. Wniosek z badań był jednoznaczny – kobiety zostają pobudzone! Ale czy pobudzenie następuje w wyniku działania na poszukiwany punkt?

 

Szał poszukiwań!

 

Ilość przebadanych ochotniczek była stanowczo zbyt mała, by tą drogą uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Dalsze badania „wgłębiały się” jeszcze bardziej w to zagadnienie. Kobiece tkanki badano pod mikroskopem. Ustalano, z jakich komórek powstają żeńskie narządy płciowe. Stwierdzono między innymi, że przedsionek pochwy powstaje z ektodermy, podobnie jak mózg, podczas gdy górna część pochwy i macica powstaje z mezodermy, z której powstają struktury słabo unerwione. Znaleziono także mały organ otaczający cewkę moczową kobiety, który jest żeńskim odpowiednikiem prostaty – organ ten znajduje się pod przednią ścianą pochwy blisko jej wejścia, czyli tam, gdzie naukowcy poszukują punktu rozkoszy.

 

To wszystko nie stanowiło jednoznacznego (naukowego) dowodu na istnienie punktu G. Jednak głosy sceptyków utonęły w powodzi popularnonaukowych publikacji. Czasopisma nie tylko informowały ludzi o nowych odkryciach, ale zachęcały ich do poszukiwań. Świat ogarnęła wizja cudownego orgazmu, a punkt G stał się „przyciskiem”, który miał go włączyć. Jednocześnie wielu ludzi ogarnęła frustracja, mimo usilnych starań i godzin spędzonych na poszukiwaniach, nie mogli owego „orgazmotwórczego” miejsca znaleźć.




Opinie kobiet

 

Na internetowych forach można znaleźć zupełnie sprzeczne opinie kobiet. Jedne twierdzą, że punkt G jest wymysłem mężczyzn, inne są zdania, że każda kobieta jest posiadaczką tego cudownego miejsca. Jeszcze inne cytują jedynie obiegowe formułki, co sprawia wrażenie, jak gdyby cała ich wiedza opierała się jedynie na artykułach takich jak ten, a nie na praktyce. Oto niektóre z zebranych przez nas opinii:

 

- kucnij i włóż sobie do „małej” wilgotny palec, a potem go zegnij i zrób nim tak, jak gdybyś kogoś przywoływała. Poruszaj nim tak chwilę, to poczujesz, że miejsce pod palcem robi się twarde. Zobaczysz, że go znajdziesz.

- Próbowałam i tylko sikać mi się zachciało:)

- Ja mam orgazm od samego dotykania. Mój chłopak nawet nie musi ruszać palcem. Wystarczy, że tak lekko przyciska!

- Mój facet zawsze mi tam wkłada paluszki, ale jakoś nie czuję niczego fajnego. A robimy to już długo. Chyba by go już znalazł.

- Faceci to nie umieją znaleźć łechtaczki! To nie wymagaj od nich, żeby znaleźli punkt G!!!

- Tak, każda kobieta go ma, tylko twój chłopak musi go znaleźć.

- Dziewczyny wyjaśnijcie mi jeszcze raz, jak go znaleźć. Ja jakoś nie mogę:(

- Ja prawie zawsze mam orgazm od stymulowania punktu G. Specjalnie używamy takich pozycji, w których jest stymulowany.

 

Rady dla poszukiwaczy

 

Jednym z częstszych pytań, zarówno ze strony oczekujących niesamowitych przeżyć kobiet, jaki i ze strony mężczyzn, którzy pragną swoim partnerkom zapewnić maksimum rozkoszy, jest pytanie o sposoby pobudzania punktu G. Postaraliśmy się zebrać garść podstawowych informacji i porad na ten temat.

 

Po pierwsze pamiętajcie, że poszukiwania mają wam sprawiać frajdę. Nie próbujcie niczego robić na siłę i nie strofujcie swoich partnerów, jeśli ich poszukiwania spełzną na niczym. Pamiętajcie też, że zanim rozpoczniecie poszukiwania musicie zapewnić sobie odpowiedni nastrój. Inaczej atmosfera całego wydarzenia będzie raczej przypominać wizytę u ginekologa niż miłosne zbliżenie.

 

Jak zwykle przypominamy też o higienie. Pochwa bywa podatna na zakażenia. Kolejna uwaga, to uwaga dla mężczyzn. Mocno, nie znaczy dobrze. Wasz dotyk powinien być delikatny. Pamiętajcie też o obcięciu paznokci. Warto też powtarzać seksualne przykazanie, które będziemy wam przypominać: odszukajcie rytm. Nie zaszkodzi zapytać o to, jaki sposób stymulacji jest dla partnerki najwłaściwszy. Jeśli chcecie, możecie też wypróbować któryś ze specjalnych wibratorów, odpowiednio przystosowanych do masażu punktu G.

 

Jeśli nauczycie się pobudzać punkt G palcem to możecie spróbować zrobić teraz waszym penisem.

 

Pozycje, które warto sprawdzić

 

Bardzo dobrą pozycją, pozwalającą na stymulowanie punktu G, jest pozycja opisana we wstępie do tego tekstu. Kolejną z proponowanych pozycji jest wariant pozycji klasycznej, w której pośladki kobiety są podparte dłońmi partnera, lub ułożone na poduszce. Dzięki temu biodra kobiety wysuwają się nieco ku górze, co sprawia, że członek podczas wchodzenia i wychodzenia z pochwy ociera się punkt G.

 

Do podobnej stymulacji może dochodzić w pozycji, w której kobieta leży z nogami przyciśniętymi do klatki piersiowej. Jednak większość mężczyzn podczas wykonywania ruchów w tej pozycji preferuje bardzo głęboką penetrację, co może być nieskuteczne dla podrażniania punktu G.

 

Doświadczone kochanki, chcąc pobudzić swój punkt G wybierają także pozycję „na jeźdźca”. Starają się wówczas wykonywać odpowiednie ruchy polegające na wypychaniu w przód miednicy (w czym może pomagać im partner). Zdarza się, że partnerki opierają całe stopy na ziemi i starają się kucać nad leżącym partnerem – ten wariant wymaga od kobiety dużej wytrzymałości.

 

Podobnie jest ze wszystkimi pozycjami „od tyłu”, w trakcie których członek ociera się silnie o przednią ścianę pochwy.

 

Jak łatwo zauważyć, poprawna stymulacja punktu G jest uzależniona nie tylko od doboru pozycji, ale i od odpowiedniego jej wariantu. Może już dawno zauważyliście, że pewne formy ruchów frykcyjnych w danych pozycjach są dla was lepsze. Tym samym może już dawno znaleźliście słynny punkt G.

 

Zostań poszukiwaczem!

 

Czy warto szukać tego „mistycznego” punktu? Wiele par twierdzi, że tak. Oczywiście wasze odczucia mogą się różnić od opisywanych w książkach „orgazmicznych odlotów”. Jeśli jednak, chociaż połowa z opisów orgazmu płynącego ze stymulacji punktu G jest prawdziwa, to znalezienie go powinno się stać wyzwaniem, któremu trzeba sprostać. Życzymy wam przyjemnych poszukiwań.

 
Zdrada - uwodzenie owoc zakazany PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Wednesday, 07 January 2009 11:49


 

Potajemna wymiana korespondencji, telefony odbierane ukradkiem, spotkania bez świadków. Zdrada to zakazany owoc. Wiemy, że nie powinniśmy tego robić, ale jakaś tajemnicza siła popycha nas w kierunku nowo poznanej osoby. Przez chwilę czujemy się odurzeni, rozbudzeni do granic możliwości. Potem znowu się ukrywamy. Myślimy, „trzeba to zakończyć”, ale ukradkiem wysyłamy kolejny sms.

Nowa znajomość

 

Nowe znajomości łatwo zawiera się w nocnych klubach i dyskotekach. Odurzeni alkoholem pozbywamy się zahamowań, z łatwością nawiązujemy kontakty. Wymieniamy numery telefonów, pozwalamy sobie na nieco szaleństwa w tańcu. Wiele osób otwarcie przyznaje, że „wypady z kumplami” są pretekstem do podrywania dziewczyn, ale ów „podryw” jest jedynie niewinną zabawą. Zdarza się jednak, że granica niewinnego flirtu zostaje przekroczona. Czasami już tej samej nocy lądujemy w łóżku z nowo poznaną osobą.

 

Jedni „szukają okazji”, inni nagle odkrywają, że w ich pobliżu jest ktoś intrygujący. Może to być koleżanka z pracy, znajomy, czasem nawet przyjaciel naszego partnera. Zaczyna się niewinnie - od życzliwości, uśmiechu. Potem pojawia się flirt. Nagle uświadamiamy sobie, że coraz częściej myślimy o nowopoznanej osobie, pragniemy bliskości, angażujemy się emocjonalnie. Po jakimś czasie uczucie staje się silniejsze od nas – dochodzi do zdrady.

 

Istnieją też ludzie, którzy zdradę mają „we krwi”. Nie potrafią dochowywać wierności. Seksoholicy tracą kolejnych partnerów tylko i wyłącznie dlatego, że muszą rozładować się emocjonalnie poprzez kontakty seksualne. Potrafią wydać ostatni grosz na usługi prostytutek. Ich żądza zaczyna napiętnować ich samych. Nie brakuje też ludzi z wybujałym temperamentem, którzy nie są seksoholikami, ale nie potrafią też być monogamistami. Ich związki są najczęściej krótkie i kończą się zdradą, która jest jednocześnie początkiem nowego przelotnego związku.

 

Okazja czyni złodzieja

 

Na forach internetowych mnożą się wypowiedzi ludzi, którzy zdradzili i zostali zdradzeni. Czytając ich wyznania można dojść do wniosku, że to „okazja czyni złodzieja”. Jedni w pocie czoła „wypracowują” sytuacje sprzyjające zdradzie, inni łapią się na tym, że wystarczyła im sprzyjająca atmosfera, odrobina luzu, drobna zachęta ze strony przyszłej kochanki czy kochanka i zanim się ocknęli z uczuciowego amoku, już doszło do zdrady. - Była moją koleżanką z pracy. Rzadko z sobą rozmawialiśmy, ale czułem, że się jej podobam. To stało się na wyjeździe integracyjnym. Wypiliśmy trochę i zaczęliśmy się wygłupiać. Nagle ona mnie pocałowała. Potem wylądowaliśmy w moim pokoju – wyjawia swój sekret jeden z internautów. Podobnych wpisów są dziesiątki, jeśli nie setki.

 

W wielu wypowiedziach pojawia się motyw „słomianego wdowca”. Wyjazd współmałżonka jest okazją, którą łatwo wykorzystać. Jeszcze łatwiej, gdy rozłąka trwa wiele dni. - Mam podpisany zagraniczny kontrakt. Mój mąż często zostaje sam w domu. Zauważyłam, że zaczął korespondować przez Internet. Poznał kobietę, która go omotała – napisała zdradzona.

 

Fani znanego reality-show „BAR” pamiętają zapewne Witka Osasiuka, który deklarował, że jest zatwardziałym monogamistą, by zaledwie kilka dni potem zniknąć pod kołdrą z Anią, jedną z uczestniczek programu. Wiedział, że wszędzie są kamery, ale pokusa była silniejsza. Jego żona o zdradzie dowiedziała się z telewizji.

 

Co nam daje zdrada?

 

Niektórzy przyznają się, że „kradziony” seks smakuje im najlepiej. Kochankowie pragną nasycić się sobą. Wykorzystują chwilę. Fakt, że mogą zostać nakryci wzmaga ich pożądanie. Przez moment czują się jak nastolatki, które planują pierwszą wspólną noc pod nieobecność rodziców.

 

Silnym bodźcem jest ciekawość. Młode kobiety, dla których ich obecny partner był tym pierwszym i jedynym, zaczynają się zastanawiać, jak by im było z kimś innym. - Jego usta były inne niż mojego chłopaka. Były większe, a kiedy mnie całował to jego język gładził spód mojego języka. Nawet nie wiedziałam, że pocałunek może mnie tak podniecić – to wypowiedź dwudziestotrzylatki, która od szesnastego roku życia była wierna swojemu pierwszemu partnerowi.

 

Dla wielu zdrada jest formą sprawdzianu. Mężczyźni w sile wieku zastanawiają się, czy są jeszcze na tyle atrakcyjni, by poderwać dwudziestolatkę. Psycholodzy rozpisują się o kryzysie wieku średniego, a krytycy takich zachowań określają je nawet mianem pedofilii – czasem różnica wieku kochanków bywa szokująca. Młode dziewczyny szukają wsparcia, czasem finansowej stabilizacji. W zamian dojrzali mężczyźni dostają zastrzyk życiodajnej energii i seks, o którym marzyli.

 

- Coraz więcej spraw rozwodowych dotyczy młodych dorobkiewiczów, którzy, przykładowo, przyjechali do miasta razem ze swoją młodą żoną. Dziewczyna zajęła się domem a oni zarabianiem. Dokształcili się, zdobyli pozycję i pieniądze. Zmienili się, mają inny styl, obracają się w innych środowiskach. Zaczynają się także oglądać za innymi „lepszymi” kobietami. – Powiedział nam jeden z gdańskich adwokatów.

 

Zdrada – i co dalej?

 

Ukradkiem wracamy do domu. Na poczekaniu wymyślamy jakąś wiarygodną historyjkę. Staramy się żyć, jak gdyby nic się nie stało. - Z moich obserwacji wynika, że 50 procent rozwodów jest spowodowanych właśnie zdradą, albo chorobliwą zazdrością, która jest reakcją na zdradę współmałżonka. Czasem osoba zdradzana o zdradzie dowiaduje się ostatnia. Osoby zdradzające potrafią kłamać „do końca”. Znam przypadek dziewczyny, która zarzekała się, że nie zdradziła męża pod jego nieobecność w kraju, podczas gdy była już w siódmym miesiącu ciąży. O wszystkim zadecydował test DNA– tłumaczył nam adwokat zajmujący się rozwodami.

 

Wielu partnerów stara się odbudować swoje związki, po tym jak zostały nadszarpnięte zdradą. Wielu się udaje. Zdrada pozostaje jedynie wspomnieniem. Czasem wystarczy jednak jeden telefon, jedno spotkanie i wszystko zaczyna się od nowa. - Znowu chodzę po domu z wyciszonym telefonem w kieszeni. Tym razem bardzo się boję, ale nie mogę odmówić sobie przyjemności. - Napisała jedna z kobiet wypowiadających się na internetowym forum. Zdarza się, że romans trwa latami i przeradza się w utrzymywany w tajemnicy związek. Dla większości jednak „skok w bok” to tylko przelotna przygoda, spełnienie erotycznej zachcianki, która smakuje tym bardziej, im bardziej jest zakazana.
 
Uwodzenie kobiet przez internet PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Tuesday, 06 January 2009 11:53
Skuteczna Randka przez Internet!


Pewnie się właśnie zastanawiasz jak napisać własny anons w serwisie randkowym, z ogłoszeniami matrymonialnymi czy przyjacielskimi. To wcale nie jest takie trudne zadanie. Wystarczy chwila zastanowienia i... no właśnie, ale... myślisz: tak naprawdę, co by tu napisać? Postaram się Ci w tym pomóc.

Wyznaczenie celu to jedna sprawa, druga sprawa to jak ten cel osiągnąć. To proste, przecież zamierzasz dać ogłoszenie w Internecie! Napisz je więc teraz! Spokojnie, spokojnie nie tak prędko, ręce precz od klawiatury ;-) Usiądź wygodnie w fotelu, odpręż się, pomyśl, że od Twoich następnych kroków może zależeć Twoje dalsze życie... Och, zabrzmiało to strasznie poważnie... Więc załóżmy, że wiesz już kogo szukasz. Postaraj się więc go znaleźć. Zauważ, że anonsów na stronach internetowych są tysiące! Łatwo więc zniknąć w takim tłumie... Podstawowa sprawa: Spraw by Twój anons był oryginalny! A... byłbym zapomniał. Masz już kartkę i ołówek? Nie? To na co czekasz?

Przechodzimy więc do punktu drugiego. Zapisz na kartce cel. Teraz pomyśl, w jaki sposób zachęcić czytające osoby, by odpowiedziały właśnie na Twoje ogłoszenie. Szukasz kogoś wesołego? Spraw by Twój anons był zabawny! Szukasz kogoś poważnego? Spraw by Twój anons był poważny! Szukasz miłości, spraw by Twój anons był ciepły, miłosny! Pisz to, co czujesz... Przelej na papier swoją tęsknotę, swój charakter... Twój anons musi być indywidualny. On po prostu musi być Twój! Jesteś przecież kimś innym, niż te tysiące ludzi szukających w sieci. Daj się więc poznać... Szokuj, bądź oryginalny, kolorowy, śpiewający i mówiący wierszem. Bądź sobą! Nie odkrywaj jednak od razu wszystkich swoich kart, bądź tajemniczy.

O... widzę, że już zapisałeś kilka kartek? Nie! To zdecydowanie za dużo! Chwyć je szybko, pognieć i... wyciśnij z nich sok... Twoje ogłoszenie musi być krótkie i świeże. Nikomu nie będzie się chciało czytać elaboratów na stronach www. Świat dziś pędzi jak pociąg pospieszny, ludzie nie mają czasu na czytanie książek, a także ślęczenie godzinami nad Twoim anonsem. Napisz kilka zdań, a na pewno nie zniechęcisz nimi czytającego, a wręcz przeciwnie - zachęcisz. I proszę Cię nie pisz tekstów typu: “Szukam ślicznej blondynki do tańca i różańca” czy też: “Chciałbym z Tobą konie kraść” albo: “Poznam kobietę na dobre i na złe”. Takich ogłoszeń jest cała masa. Powtarzam: Bądź oryginalny!

Teraz zajmiemy się trzecim punktem naszego szybkiego kursu. Masz już najtrudniejszą jego część za sobą. Teraz warto zastanowić się jak zamieścić swój anons w sieci:

Znajdź ciekawy i popularny serwis. Wypełnij ankietę zgłoszeniową, pamiętając, że im więcej szczegółów podasz -  jesteś bardziej wiarygodny. Nie koloryzuj, jeśli dojdzie kiedyś do spotkania i tak wszystko zweryfikuje rzeczywistość.

Dodaj swoje zdjęcie. Większość osób to wzrokowcy, lubią wiedzieć z kim rozmawiają nawet via e-mail. Wstydzisz się? Chyba chcesz kogoś poznać? Pamiętaj więc, że na wirtualnym świecie życie się nie kończy, po co potem osoba, która do Ciebie napisze ma się rozczarować Twoim wyglądem? Jak już pisałem bądź indywidualistą nikt na świecie nie ma takiej twarzy jak Ty ;-) Ze zdjęciem Twój anons będzie automatycznie się wyróżniał. Można by powiedzieć: "Nie ma brzydkich ludzi, są tylko źle sfotografowani" – postaraj się więc przesłać do serwisu ogłoszeniowego swoje "uśmiechnięte zdjęcie" dobrej jakości.

Podsumowując, oto podstawowe cechy jakie powinien posiadać Twój anons: krótki, treściwy, oryginalny, trochę tajemniczy, wiarygodny, z fotografią. Jak go stworzysz zależy wyłącznie od Ciebie... To co tutaj napisałem, to tylko podpowiedzi jaką drogą się kierować.


Powodzenia w nawiązywaniu udanych internetowych znajomości...


Darek Malinowski
Cupido - Serwis Randkowo-Matrymonialny
http://cupido.pl


Artykuł Skuteczna Randka przez Internet! zaczerpnięty z serwisu

Autor: Dariusz Malinowski
 
Podrywanie w clubie - uwodzenie kobiet PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Sunday, 04 January 2009 23:20
Podrywanie w clubie - zdobywanie clubu
autorem artykułu jest Adrian Kołodziej

Zdobywanie clubu
Czasem zdarza się, że wchodzisz do clubu, gdzie wcześniej nie byłeś. Dobrze jest w takim wypadku zapoznać się z najważniejszymi osobami w clubie (barmani, ochrona) i zjednać sobie ludzi. Jeśli chcesz zostać podrywaczem

Wchodząc do clubu uśmiechnij się, przekazuj pozytywne wibracje. Zacznij rozmawiać z ludźmi, otwieraj facetów, kobiety- nie wszystkie muszą być twoim obiektem. Poświęć 1-2 aby poznać ludzi. Później będziesz miał znacznie łatwiej. Lubię przyjeżdżać do clubu, gdy jeszcze nikt nie tańczy (około 21h). Wchodzę wtedy na parkiet. Przechodzę przez parkiet. Mierzę swoim wzrokiem cały club. Wszyscy mnie widzą. Jestem pierwszą osobą na parkiecie. Kocham podryw

Następnie otwieram różne sety. Szukam sobie nowych przyjaciół. Osoba, która jest atrakcyjna w oczach kobiet to osoba bardzo towarzyska nawiązująca szybko nowe przyjaźnie. Wiem jak je podniecić


Kilka godzin później gdy rozmawiam z interesującą mnie osobą dzieją się dziwne i zabawne sytuacje. Przychodzą do mnie osoby i mówią "Cześć" "Co tam" "Widzę, że świetnie się bawisz" "Hej" "Miłej zabawy" itd. Automatycznie w oczach kobiety stoję wyżej w drabinie społecznej. Najciekawiej jest, gdy znajdujesz się w miejscu oddalonym od miejsca zamieszkania. Mówisz kobiecie, że lubisz podróże, dlatego postanowiłeś odwiedzić ten club. Nagle ni stąd ni stąd pojawia się jakaś osoba i mówi "miłej zabawy". Za chwilę przechodzi znowu ktoś inni i mówi "Hej". Kobiety reagują przeważnie zaskoczeniem. Wtedy opowiadam im jak poznałem tą ciekawą osobą. Dla niej to jest niezwykłe i rzadko spotykane. Dodatkowo zdobywasz zaufanie. Skoro inni Cię polubili musi być coś w tobie, że zdobyłeś ich zaufanie. W klubach których przebywam mam bardzo dużo znajomych. Ciągle ktoś podchodzi się przywitać. Kobiety bardzo pozytywnie na to reagują. Przekazuj ciepłą i pozytywną energię:)

Pozdrawiam
Under

--
Jak poderwać przyjaciółkę ?

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
 
Jak stać się atrakcyjnym w oczach kobiet? PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Sunday, 04 January 2009 23:15
Jak stać się atrakcyjnym w oczach kobiet?
autorem artykułu jest Adrian Kołodziej

Bądź interesujący, bądź wyzwaniem

Nie jest tajemnicą, że kobiety kochają mężczyzn, którzy są interesujący. Tacy mężczyźni stanowią wyzwanie dla niej, ponieważ każdy z nas chce mieć to czego nie może. Bycie interesującym nie wiele ma wspólnego z byciem bogatym, przystojnym, czy młodym.

Mężczyzna, który jest interesujący i stanowi wyzwanie posiada szereg cech :

- Jest liderem i prowadzi zarówno kobiety jak i ludzi. Kobiety często testują takiego faceta, aby zobaczyć ile w rzeczywistości ma władzy nad nimi. Większość męskiej populacji oblewa testy przez co zostają uznani za słabych. Główną cechą złego chłopca jest umiejętność wygrania testów, albo zlewania ich. Kontrolę, którą raz stracisz ciężko będzie odzyskać. Tydzień temu usłyszałem od swojej kobiety "Zawsze musi być po twojemu, czemu nie możesz iść na kompromis, Ty i te twoje zasady, ja swoje już zmieniła dla Ciebie teraz twoja kolej ". Odpowiedziałem "Zawsze mówiłem Ci jaki jestem, mówiłem że ze mną nie dasz rady być w związku, dlaczego mnie nie słuchałaś? Jeśli nie pozwolisz mi być sobą odejdź..." Większość powie "No to kobieta odeszła..." Nie panowie Nie! Została i kocha mnie jeszcze bardziej, bo utrzymuję kontrolę. O dziwo, jeśli kobieta traci kontrolę, czuje się bezpiecznie. Ona chce mężczyznę, który nie boi się jej pocałować, złapać za rękę czy rozebrać ją. Większość facetów się waha, boi się i szuka potwierdzenia w kobiecie. Słysząc pytania "Czy mogę Cię pocałować?" mam ochotę nagrać to na kasetę i wysłać do programu "Kuba Wojewódzki". Lepiej jest złapać kobietę za szyję i przyciągnąć do siebie. Jeśli jednak się wahasz rzuć jej wyzwanie "Jak oceniasz swoje pocałunki w skali od 1 do 10?" Jeśli powie "10" odpowiedź "Przekonajmy się..." i całujesz ją. Albo to zrobisz, albo nie, nie ma trzeciej opcji. Znam człowieka, który był w trwałym związku z kobietą przez rok. Spytany przeze mnie, czy sypia z nią odpowiedział "Nie, ale prawie już tak". Nie ma prawie. Ta sama kobieta chciała się, ze mną kochać po kilku godzinach znajomości. Kobiety należy non stop prowadzić. Zamiast głupiego pytania "Gdzie chcesz dziś iść " zakomunikuj jej "Idziemy dziś do ZOO". Nie czekaj na jej akceptację. Kobiety są niezdecydowane i takie pozostaną. Ona czeka na faceta, który będzie silny i podejmie decyzję za nią.

- Kwalifikuje ją
Mężczyzna, który posiada wysokie wymagania jest bardzo atrakcyjny. Uroda nie jest najważniejsza, gdy masz do wyboru spędzić noc z jedną z 10 najbardziej atrakcyjnych kobiet w mieście. Musisz mieć wysokie wymagania. Rzucać jej wyzwania i kwalifikować ją. Mówisz jej "Lubisz podróże? " Ona odpowie Ci "Tak/ Nie". Jeśli odpowie "tak" rzucasz jej wyzwanie "Myślę, że nie byłabyś wstanie podołać mojemu stylowi życia. Zabrałbym Cię do Francji na romantyczną kolację. Ja nie należę do tych mężczyzn, którzy planują. Zadzwoniłbym Ci i powiedział : słuchaj za 10min u Ciebie będę lecimy do Francji na kolacje. Myślisz, że dałabyś radę podołać moim pomysłom?" itd. Jeśli odpowie nie, należy ukarać ją za niski poziom posłuszeństwa "Tak, to zabawna rzecz wyglądałaś na osobą, która lubi zwiedzać wyjątkowe miejsca. To naprawdę przykre, że wolisz siedzieć w domu i oglądać telenowele, kiedy masz możliwość przeżywać cudowne chwile w świecie rzeczywistym. Stanów wyzwanie, kwalifikuj ją. Ona musi poczuć, że cenisz ją za jej wyjątkowe i unikalne cechy czy podejście do świata. Nie dawaj jej komplementów za darmo. Ona musi na nie najpierw zasłużyć. Kobieta chce czuć, że dostała komplement, ponieważ zachowała się w odpowiedni sposób. Jeśli dasz jej go za darmo, nie będzie dla niej nic znaczył.

- Mam ciekawe życie .....
Lubię pokazywać kobietą, że mam ciekawe życie i jestem szczęśliwy. Kobiety kochają mężczyzn, którzy są szczęśliwi i nie potrzebują jej do szczęścia. Najlepszym sposobem na uwodzenie kobiet, jest mieć coś ciekawszego do roboty. Źli chłopcy robią w życiu coś ciekawego. Kobiety chcą, być częścią tego świata. Mój sposób życia i filozofia życiowa wsysa innych w mój świat. Zauważyłem, że kobiety przeciwne moim teorią z czasem je przechwytują, powtarzają i uważają za swoje. Moja kobieta większość czasu spędzała nad książkami. Dla mnie to było śmieszne i nudne. Naprawdę! Zawsze uważałem, że jest czas na pracę i czas na zabawę. Gdy zaczęła się spotykać, ze mną pewnego dnia siedzieliśmy w moim samochodzie i zaczęła mnie całować. Zapytałem co robi ? a ona "cieszę się chwilą, Carpe Diem". Zacząłem się śmiać, ponieważ zawsze była przeciwna tym słową.
Ostatnio polubiłem jeździć na stopa. Zawsze dzieją się różne ciekawe rzeczy, które potem opowiadam swoim kobietą. Zapytałem kiedyś swoją kobietę czy nie chciałaby, ze mną jechać gdzieś 'na stopa'. W odpowiedzi dostałem wykład o tym jakie to lekkomyślne i niebezpieczne. Kilka dni temu poprosiła mnie, aby jechał z nią w góry na stopa i żeby zamiast noclegu spać pod gwiazdami w śpiworach. Pamiętaj, że ciekawy styl życia przyciąga kobiety.

- Be Bad boy
Bycie złym chłopcem nie oznacza bycie chamem. Poznałem bardzo wielu złych chłopców. Podróżowałem po Polsce bawiąc się z nimi w klubach, pubach czy centrach handlowych. Co mogę o nich powiedzieć? Tak pozytywnych i szczęśliwych ludzi nie miałem okazji poznać w swoim towarzystwie. Oni wiedzą czego chcą i nie traktują życia na poważnie. Dla każdego z nam porażka jest cenną lekcją. Jest jeszcze jedna cecha, która łączy złych chłopców. Każdy jest na swój sposób bardzo wrażliwy i romantyczny. Każdy daje kobiecie wiele przyjemności, chodź nie musi i zabiera jej to. Żadna normalna kobieta nie żałowała spotkania z prawdziwym badboyem. Dał jej wiele rzeczy, które nie dostała w związku z miłym facetem. Przede wszystkim poznała emocje, które mogła tylko obserwować na ekranie telewizora. Kobiety to emocjonalne stworzenia one potrzebują miłości, bólu, cierpienia i bezpieczeństwa. Miły facet da jej tylko miłość i bezpieczeństwo. Zły chłopiec potrafi wywołać w niej każdy rodzaj uczuć. Takiego faceta się nie zapomina. Na zawsze będzie w jej sercu dla niego miejsce. Źli chłopcy są lekko niepewni, nieprzewidywalni i bardzo atrakcyjni.


- Bycie zrelaksowanym
Kobieta z daleka potrafi rozpoznać czy facet jest zdenerwowany czy spokojny. Kobiety znacznie lepiej od mężczyzn odczytują mowę ciała, ton głosu czy sposób mówienia. Źli chłopcy są zrelaksowani w obecności kobiet, ponieważ nie traktują ich za bóstwa. Uroda dla pewnego siebie i atrakcyjnego mężczyzny nie jest niczym wielkim. Jeśli chcesz odnosić sukcesy z kobietami bądź zrelaksowany w jej obecności. Znajdź sobie kilka atrakcyjnych przyjaciółek, aby oswoić się z urodą kobiet. Zobaczysz ile te kobiety mają kompleksów. One nie czują się jak bóstwa, chodź chcą czuć się wyjątkowo. To tylko kobieta, a nie terrorysta. W jej obecności nie należy czuć się jak saper rozbrajający bombę.

- Wyglądaj inaczej niż wszyscy
Poznając bad boy'ów każdy z nich ma swój styl. Ci co mają największe sukcesy z kobietami nie ubierają sie w drogie markowe ciuchy. Są eleganccy, ale wyróżniają się ubiorem. Dobre zastawienie to skórzane eleganckie buty, ciemne spodnie, pasek, koszula i marynarka. Dobrze jest mieć jakiś ciekawe gadżet, który można zauważyć z daleka np. łańcuszek. Źli chłopcy nie boją się wyróżniać z tłumu, lubią gdy inni patrzą na nich. Nie bój się spojrzenia obcych osób!

Więcej porad znajdziesz na moim blogu gdzie uczę podrywania i uwodzenia kobiet. Odpowiadam na pytania czytelników i pomagam czytelnikom poderwać kobiety ich marzeń

--
Jak poderwać kobietę?
http://uwodziciel.blogspot.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
 
<< Start < Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next > End >>

Page 2 of 12