Uwodzenie Kobiet
- zajrzyj i poznaj
techniki uwodzenia kobiet
| Zdrada - uwodzenie owoc zakazany |
|
|
|
| Written by Administrator |
| Wednesday, 07 January 2009 11:49 |
|
Potajemna wymiana korespondencji, telefony odbierane ukradkiem, spotkania bez świadków. Zdrada to zakazany owoc. Wiemy, że nie powinniśmy tego robić, ale jakaś tajemnicza siła popycha nas w kierunku nowo poznanej osoby. Przez chwilę czujemy się odurzeni, rozbudzeni do granic możliwości. Potem znowu się ukrywamy. Myślimy, „trzeba to zakończyć”, ale ukradkiem wysyłamy kolejny sms. Nowa znajomość Nowe znajomości łatwo zawiera się w nocnych klubach i dyskotekach. Odurzeni alkoholem pozbywamy się zahamowań, z łatwością nawiązujemy kontakty. Wymieniamy numery telefonów, pozwalamy sobie na nieco szaleństwa w tańcu. Wiele osób otwarcie przyznaje, że „wypady z kumplami” są pretekstem do podrywania dziewczyn, ale ów „podryw” jest jedynie niewinną zabawą. Zdarza się jednak, że granica niewinnego flirtu zostaje przekroczona. Czasami już tej samej nocy lądujemy w łóżku z nowo poznaną osobą. Jedni „szukają okazji”, inni nagle odkrywają, że w ich pobliżu jest ktoś intrygujący. Może to być koleżanka z pracy, znajomy, czasem nawet przyjaciel naszego partnera. Zaczyna się niewinnie - od życzliwości, uśmiechu. Potem pojawia się flirt. Nagle uświadamiamy sobie, że coraz częściej myślimy o nowopoznanej osobie, pragniemy bliskości, angażujemy się emocjonalnie. Po jakimś czasie uczucie staje się silniejsze od nas – dochodzi do zdrady. Istnieją też ludzie, którzy zdradę mają „we krwi”. Nie potrafią dochowywać wierności. Seksoholicy tracą kolejnych partnerów tylko i wyłącznie dlatego, że muszą rozładować się emocjonalnie poprzez kontakty seksualne. Potrafią wydać ostatni grosz na usługi prostytutek. Ich żądza zaczyna napiętnować ich samych. Nie brakuje też ludzi z wybujałym temperamentem, którzy nie są seksoholikami, ale nie potrafią też być monogamistami. Ich związki są najczęściej krótkie i kończą się zdradą, która jest jednocześnie początkiem nowego przelotnego związku. Okazja czyni złodzieja Na forach internetowych mnożą się wypowiedzi ludzi, którzy zdradzili i zostali zdradzeni. Czytając ich wyznania można dojść do wniosku, że to „okazja czyni złodzieja”. Jedni w pocie czoła „wypracowują” sytuacje sprzyjające zdradzie, inni łapią się na tym, że wystarczyła im sprzyjająca atmosfera, odrobina luzu, drobna zachęta ze strony przyszłej kochanki czy kochanka i zanim się ocknęli z uczuciowego amoku, już doszło do zdrady. - Była moją koleżanką z pracy. Rzadko z sobą rozmawialiśmy, ale czułem, że się jej podobam. To stało się na wyjeździe integracyjnym. Wypiliśmy trochę i zaczęliśmy się wygłupiać. Nagle ona mnie pocałowała. Potem wylądowaliśmy w moim pokoju – wyjawia swój sekret jeden z internautów. Podobnych wpisów są dziesiątki, jeśli nie setki. W wielu wypowiedziach pojawia się motyw „słomianego wdowca”. Wyjazd współmałżonka jest okazją, którą łatwo wykorzystać. Jeszcze łatwiej, gdy rozłąka trwa wiele dni. - Mam podpisany zagraniczny kontrakt. Mój mąż często zostaje sam w domu. Zauważyłam, że zaczął korespondować przez Internet. Poznał kobietę, która go omotała – napisała zdradzona. Fani znanego reality-show „BAR” pamiętają zapewne Witka Osasiuka, który deklarował, że jest zatwardziałym monogamistą, by zaledwie kilka dni potem zniknąć pod kołdrą z Anią, jedną z uczestniczek programu. Wiedział, że wszędzie są kamery, ale pokusa była silniejsza. Jego żona o zdradzie dowiedziała się z telewizji. Co nam daje zdrada? Niektórzy przyznają się, że „kradziony” seks smakuje im najlepiej. Kochankowie pragną nasycić się sobą. Wykorzystują chwilę. Fakt, że mogą zostać nakryci wzmaga ich pożądanie. Przez moment czują się jak nastolatki, które planują pierwszą wspólną noc pod nieobecność rodziców. Silnym bodźcem jest ciekawość. Młode kobiety, dla których ich obecny partner był tym pierwszym i jedynym, zaczynają się zastanawiać, jak by im było z kimś innym. - Jego usta były inne niż mojego chłopaka. Były większe, a kiedy mnie całował to jego język gładził spód mojego języka. Nawet nie wiedziałam, że pocałunek może mnie tak podniecić – to wypowiedź dwudziestotrzylatki, która od szesnastego roku życia była wierna swojemu pierwszemu partnerowi. Dla wielu zdrada jest formą sprawdzianu. Mężczyźni w sile wieku zastanawiają się, czy są jeszcze na tyle atrakcyjni, by poderwać dwudziestolatkę. Psycholodzy rozpisują się o kryzysie wieku średniego, a krytycy takich zachowań określają je nawet mianem pedofilii – czasem różnica wieku kochanków bywa szokująca. Młode dziewczyny szukają wsparcia, czasem finansowej stabilizacji. W zamian dojrzali mężczyźni dostają zastrzyk życiodajnej energii i seks, o którym marzyli. - Coraz więcej spraw rozwodowych dotyczy młodych dorobkiewiczów, którzy, przykładowo, przyjechali do miasta razem ze swoją młodą żoną. Dziewczyna zajęła się domem a oni zarabianiem. Dokształcili się, zdobyli pozycję i pieniądze. Zmienili się, mają inny styl, obracają się w innych środowiskach. Zaczynają się także oglądać za innymi „lepszymi” kobietami. – Powiedział nam jeden z gdańskich adwokatów. Zdrada – i co dalej? Ukradkiem wracamy do domu. Na poczekaniu wymyślamy jakąś wiarygodną historyjkę. Staramy się żyć, jak gdyby nic się nie stało. - Z moich obserwacji wynika, że 50 procent rozwodów jest spowodowanych właśnie zdradą, albo chorobliwą zazdrością, która jest reakcją na zdradę współmałżonka. Czasem osoba zdradzana o zdradzie dowiaduje się ostatnia. Osoby zdradzające potrafią kłamać „do końca”. Znam przypadek dziewczyny, która zarzekała się, że nie zdradziła męża pod jego nieobecność w kraju, podczas gdy była już w siódmym miesiącu ciąży. O wszystkim zadecydował test DNA– tłumaczył nam adwokat zajmujący się rozwodami. Wielu partnerów stara się odbudować swoje związki, po tym jak zostały nadszarpnięte zdradą. Wielu się udaje. Zdrada pozostaje jedynie wspomnieniem. Czasem wystarczy jednak jeden telefon, jedno spotkanie i wszystko zaczyna się od nowa. - Znowu chodzę po domu z wyciszonym telefonem w kieszeni. Tym razem bardzo się boję, ale nie mogę odmówić sobie przyjemności. - Napisała jedna z kobiet wypowiadających się na internetowym forum. Zdarza się, że romans trwa latami i przeradza się w utrzymywany w tajemnicy związek. Dla większości jednak „skok w bok” to tylko przelotna przygoda, spełnienie erotycznej zachcianki, która smakuje tym bardziej, im bardziej jest zakazana. |






